| Nowe przepisy pozwalają pasażerom domagać się od przewoźników odszkodowań m.in. za odmowę lotu. Chodzi o sytuację, kiedy pasażer dowiaduje się, że mimo iż kupił bilet, nie może polecieć, gdyż brakuje miejsc, bo linia zarezerwowała bilety dla większej liczby osób niż jest miejsc w samolocie.
" Komisja Europejska każdego miesiąca dostaje ok. 500 listów od pasażerów na temat przestrzegania, lub nieprzestrzegania - tych regulacji przez przewoźników. Na uruchomioną rok temu linię telefoniczną z informacją o prawach pasażerów zadzwoniło 13 tys. osób" - powiedział w czwartek rzecznik unijnego komisarza ds. transportu Jacques'a Barrota , Stefaan De Rynck.
De Rynck przyznał, że choć wielu przewoźników stosuje regulacje, bywa również, że nie są one przestrzegane. Zasady obowiązują wszystkich przewoźników, którzy utrzymują połączenia z krajami UE, także tych spoza Unii.
Jak wyjaśnił De Rynck, m.in. ta kwestia zostanie poruszona w piątek w Brukseli na spotkaniu przedstawicieli niezależnych narodowych urzędów, w których pasażerowie mogą składać skargi na linie lotnicze. W Polsce takimi sprawami zajmuje się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Warszawie.
Zgodnie z regulacjami przewoźnik musi wypłacić odszkodowanie za odmowę wpuszczenia na pokład w wysokości 250 euro w przypadku lotu do 1500 km, 400 euro od 1500 do 3500 km i 600 euro w przypadku trasy dłuższej niż 3500 km.
Ponadto pasażerowie mogą otrzymać odszkodowania za zbyt późną informację o anulowaniu lotu.
Linia może odmówić wypłacenia zwrotu kosztów biletu lub odszkodowania, jeśli udowodni, że anulowanie lotu spowodowały "nadzwyczajne okoliczności" (np. bardzo trudne warunki pogodowe). Na piątkowym spotkaniu w Brukseli ma być poruszona kwestia zakresu definicji "nadzwyczajnych okoliczności".
(euro.pap.com.pl) |